Drukarnia Aztek przedstawia historię druku w Polsce
November 27th, 2008
Ok. XVI wieku w Polsce zaczęły pojawiać się drukarnie stałe. Przodownikiem wśród rodzimych ośrodków drukarstwa był Kraków, co wynikało z dużego zapotrzebowania na książki zamawiane przez Akademię Krakowską, a także przez Kościół. Wcześniej wszelkie książki musiały być sprowadzane z innych krajów Europy. Pierwszą w naszym języku wydrukował w Krakowie Niemiec z pochodzenia, K. Hochfeder w 1508 roku.
Druga połowa XVI wieku to czas, gdy w Krakowie istniało już 12 drukarni. Przyczyniły się one niezwykle silnie do rozpowszechniania w Polsce idei humanizmu, a także do rozwoju języka polskiego. Można bez wahania powiedzieć, iż krakowskie druki wykonywano na poziomie porównywanym z drukami ówczesnych wydawnictw europejskich. Końcem XVI wieku na ziemiach polskich działało już ok. 55 drukarni znajdujących się w 24 miejscowościach. Jednakże nie były one zdolne zaspokoić potrzeby rynku, więc wielu wybitnych autorów polskich zmuszonych było do drukowania swoich książek za granicą, najczęściej wciąż w języku łacińskim. W Polsce do końca XVI wieku wydano łącznie ok. 7200 pozycji. {Średni|Przeciętny} nakład tytułu sięgał zazwyczaj ok. 500 kopii. Koszty nakładu rzadko kiedy były pokrywane przez dochód ze sprzedaży, stąd powszechnie spotykamy na dawnych książkach dedykacje dla sponsora czyli możnowładcy.
Z przyczyny zaostrzenia cenzury kościelnej, a także wciąż pogarszającej się sytuacji ekonomicznej kraju (wynikającej m. in. z nieustannych wojen) w poł XVII wieku można było zaobserwować wyraźny regres drukarstwa oraz obniżenie jakości ukazujących się książek. Sytuacja ta utrzymała się bardzo długo, bo aż do epoki stanisławowskiej. W czasach saskich drukarstwo upadło – papier był lichy, zaś czcionki wytarte, nikt nie dbał o poprawność ortograficzną bądź korektę. Tylko w drukarniach w Gdańsku oraz oficynach zakonnych został utrzymany dawny znakomity poziom.
Epoka oświecenia przyniosła zdecydowaną poprawę edytorstwa, poziomu wydawniczego i przede wszystkim intelektualnego ukazujących się druków. Z biegiem czasu na miejsce przodownika wśród krajowych drukarni wysunęła się teraźniejsza stolica Polski – Warszawa. Stała się ona najważniejszym ośrodkiem wydawniczym w państwie. Rozwojowi drukarstwa sprzyjała liczna literatura polemiczna (wiążąca się oczywiście z burzliwą sytuacją polityczną oraz ciągłymi zmianami), początki teatru narodowego, reforma szkolnictwa, a także coraz częściej pojawiające się czasopisma polityczne i literackie, które znacznie przyczyniały się do zwiększenia poziomu życia umysłowego ludzi oświecenia. Zamieszkiwana przez ok. 90 tysięcy osób Warszawa w II poł XVIII wieku szczyciła się posiadaniem 11 drukarni, co nie było oszałamiającą ilością, ale zdecydowanie świadczyło o podwyższeniu znaczenia Warszawy wśród miast Polski. Do poprawy zewnętrznego wyglądu książek oraz czytelności przyczyniło się sprowadzanie czcionek z zagranicy; później także u nas powstawały ich odlewnie. Ogólna produkcja drukarni w Polsce w XV-XVIII wieku była znacznie mniejsza niż angielskich, niemieckich czy francuskich, ale wyraźnie przewyższała ilość druków pochodzących z Czech czy Rusi. Nasze ówczesne drukarnie chętnie wprowadzały różnego rodzaju nowości – m. in. maszyny rotacyjne, szybkobieżne maszyny płaskie, litografię czy też stereotypię. Przykładem nowoczesnej firmy mogą być choćby Zakłady Graficzne B. Wierzbicki i Sp. Powstały one w 1897 r. w Warszawie i charakteryzowały się posiadaniem wyspecjalizowanych działów chemigrafii (wykonywały one także rastry potrzebne do produkcji klisz siatkowych), typografii, litografii oraz offsetu.
Tak jak zostało powiedziane wcześniej, Warszawa była najważniejszym ośrodkiem polskiego drukarstwa u progu XX w. Funkcjonowało w jej obrębie 77 drukarni. W produkcji przodowały również Lwów oraz Kraków. Owe trzy miasta to miejsca ukazywania się ok. 75 % wszystkich ówczesnych polskich druków. Okres międzywojenny to czas, gdy wciąż liderem była Warszawa – w niej mieściła się prawie jedna druga wszystkich krajowych drukarni, które zatrudniały ponad 36 % osób z ogółu pracujących w dziedzinie drukarstwa. Końcem lat 30. w Polsce działało w sumie ok. 4600 drukarni, lecz jedynie w kilkunastu z nich zatrudnionych było więcej niż sto osób. Przeważały niewielkie, najczęściej słabo wyposażone drukarnie przywodzące na myśl raczej warsztaty rzemieślnicze, wykonujące na potrzeby handlu druki akcydensowe. Kiepski poziom rodzimego drukarstwa wynikał także z braku zorganizowanego szkolnictwa zawodowego. Dziś na szczęście sytuacja przedstawia się znacznie lepiej, drukarstwo polskie stoi na wysokim poziomie, a małe drukarnie nie wiążą się ze słabym wyposażeniem, czego przykładem jest drukarnia Aztek z Bielska-Białej.
Dokładamy wszelkich starań, aby klient był zadowolony z naszych usług i dbamy o jak najwyższą jakość produktów.
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.