O manierach i życiu.
August 10th, 2008
Temat ten jest tak stary, że niejednemu się już znudził. Można jednak odnaleźć w nim tyle optymizmu i braku potępienia dla którejkolwiek ze stron, że nie podjąć się ryzyka opisania sprawy, byłoby swoistym nietaktem i grzechem. Aby tylko ten Iksiński i Igrekowski nie poczuli się przypadkiem pod moim wpływem nadto dumni, wtopimy się w świat mebli, aby śmielej móc pisać o ich pozytywnych przymiotach.
Mamy wiÄ™c meble… Różne w formie i kolorze. WÅ›ród nich wyróżnimy sobie te salonowe i pokojowe. Å»eby nie popeÅ‚nić błędów w systematyce ras meblowych i unikniÄ™cia zarzutu nieÅ›cisÅ‚oÅ›ci, posÅ‚użę siÄ™ narożnikami.
Narożniki salonowe mają tą cechę, którą można nazwać wysokim wskaźnikiem poprawności. Są stworzonymi dyplomatami. Nie krzyczą informując o swojej obecności. Ona i tak się odznacza w znacznym stopniu na atmosferę. Ponad to, mimo iż na głos nikt tego nie powie, to każdy się z nimi liczy. W tej całej sieci zależności, bez swojej przemyślności, i w stateczności inteligentności, nie dały by rady narożniki salonowe, tak długo, i w tak zacnym towarzystwie gościć.
Narożniki pokojowe choć z innej, mniej kolorowej bajki, to nie znaczy, że powinny się skryć w rogu, przed działaniem świata, w jego wielowymiarowości. Wręcz przeciwnie. To one odpychają trudy dnia codziennego, pozwalając o nich swym współtowarzyszom powszedniości zapomnieć. Nie mają łatwego życia, ale ich siła przebicia w brnięciu na przód, choćby przez wymiar czasu jest godna najszczerszych orderów.
Jedne i drugie, mogÄ… połączyć siÅ‚y we wspólnym Å›rodowisku, tworzÄ…c harmoniÄ™. Aby jÄ… jednak osiÄ…gnąć potrzebna jest jeszcze jedna, meblowa osobowość. Ciebie pewnie wystarczajÄ…co zaintrygowaÅ‚y poprzednie, wiÄ™c na ciÄ…g dalszy sobie kochany Czytelniku poczekasz…
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.