Technicyzacja zycia

March 2nd, 2008

Technologia XXI wieku sprawia, że nasze życie zaczyna wyglądać jak powieść Science Fiction. I jak tam pokazywane są cywilizacje pozbawione człowieczeństwa, tak w nas postępująca technicyzacja wzbudza czasem niepokój. Obecność w naszym życiu techniki może być niekiedy uciążliwa, choć pozornie stwarzana jest głównie po to, by człowiekowi pomagać.
Co wywołuje tę niepewność? Prosty przykład: Jakiś czas temu mówiono o japońskim robocie, zaprojektowanym na podobieństwo żywej kobiety. Dawno już słyszało się, że Japończycy tworzą roboty na podobieństwo zwierząt, ale o takich pseudoludziach jeszcze dotąd nie mówiono. Kobieta-robot w zamierzeniu ma pomagać nieśmiałym, samotnym mężczyznom, których nie stać na wydatek czasu i energii, które musieliby zużyć na budowanie związku z prawdziwą, żywą kobietą. A co z prawdziwymi kobietami? Nie sposób odgadnąć.
Wszystko zmierza ku pełnej automatyzacji rzeczywistości, przyspieszenia, uproszczenia. O nasz wolny czas mają zadbać m.in. tzw. karty bezstykowe, ich używanie sprawia, że nie musimy składać swojego podpisu w sklepie przy dokonywaniu zakupów lub też wpisywać PIN-u przy wypłacaniu gotówki z bankomatu. Zaoszczędzić może nam to `nawet` do dwóch minut naszego cennego czasu, które będziemy mogli spożytkować później na pracę. Spożytkować, bo nie zmarnować na rozrywkę, oczywiście.
Rozwojowi techniki i ciągłemu postępowi nie można zapobiedz. Nikt z nas nie jest w stanie wyzbyć się wygody jazdy samochodem, czy chociażby używania sieci internetowej do uzyskania jakichkolwiek informacji. Są to z jednej strony bardzo użyteczne wynalazki, z drugiej zaś prowadzą człowieka do pewnego lenistwa intelektualnego i fizycznego - brak chęci, by wybrać się do pracy na piechotę, pójść z dziećmi na spacer; książki zaś stają się przeżytkiem minionych lat. I choć te wszystkie wynalazki pomagają człowiekowi, nieznacznie go też upośledzają, zmieniają styl życia.
Do takich wniosków dochodzono już wiele lat temu. A nawet i wieki temu, gdy o piśmie mówiono, że upośledza pamięć. Technika nas więc w pewien sposób rozpieszcza, w inny zabiera nam coś cennego. Najprostszym przykładem jest wprowadzenie do powszechnego użytku odbiorników telewizyjnych. Niegdyś całe rodziny zbierały się przy stole i w spokoju omawiały zdarzenia dnia, opowiadały historie, czytały wspólnie książki, zacieśniały więź. Dziś więź ta jest raczej rozluźniana przy wtórze kolejnego tasiemca telewizyjnego. I jeszcze pół biedy, gdy ogląda się ją razem, całą rodziną - zawsze istnieje bowiem możliwość komentowania perypetii życiowych jej bohaterów. Gorzej, kiedy każdy w osobnym pokoju ogląda swój własny serial i całkowicie się w nim zatraca.
Faktem jest to, że nowa technologia wprowadziła ogromny postęp do naszego życia. Aparatury pomagające ratować życie, nowoczesny sprzęt do wykrywania chorób, lasery (wskaźnik laserowy), a nawet chociażby zwykłe narzędzia do obróbki drewna, które zmieniły swoją formę, przyczyniły się do tego, że ludziom żyje się dziś znacznie lepiej niż kilkadziesiąt lat temu - łatwiej jest leczyć, operować, produkować papier, budować nowe domy z pięknymi meblami. Jednakże im więcej techniki, tym mniej w tym wszystkim człowieka. Dlatego czasem warto się zatrzymać, świadomie zgodzić się na rozwiązanie trudniejsze, bardziej czasochłonne, tak by mieć większą satysfakcję, poczuć, że się żyje.
Nasze życie pozornie się upraszcza, jednak w znacznym stopniu traci swój smak, współczesność bowiem sprawia, że nie jesteśmy podmiotami własnego istnienia, lecz widzami widowiska. Opakowanie siebie w codzienność, technikę, niczym w folie termokurczliwe, sprawia, że skutecznie chronimy się przed ludźmi, odgradzamy cienką warstwą od prawdziwego świata, żyjemy nieprawdziwie, w uproszczeniu, liżemy lizaka przez papierek.

Zobacz inne wspisy

Comments are closed.