Artykuł ten wbrew wyobrażeniom nie będzie dotyczył grzybów. Nie będzie dotyczył też samych projektów, ale sposobów zarządzania projektami.
Usłyszałem kiedyś od pewnego wysokiej klasy managera że najlepsze rzeczy “powstają w łzach, bólu i cierpieniu”. Jako przykład podał mi wspaniałe budowle - piramidy i mur chiński. Pomyślałem że ma rację - wszak są to wspaniałe budowle, niepowtarzalne nawet współcześnie. Tylko dlaczego są niepowtarzalne ? Czy dlatego że nie jesteśmy w stanie ich wykonać ? Tak się składa że nie są nikomu potrzebne, a łzy które lały się strumieniami przy ich budowaniu były zupełnie nieuzasadnione.Aby zbudować tak duże projekty (niezależnie od cierpienia) - trzeba było mieć plan, na podstawie którego powstawały konstrukcje. Można powiedzieć że był to swego rodzaju projekt. Ktoś tym projektem zarządzał, podejmował strategiczne decyzje i kierował grupami ludzi.

Projekt został zakończony sukcesem - ale przez to że był pomysłem tylko jednego człowieka, któremu bezwzględnie podporządkowane były masy - dziś nie jest nikomu potrzebny.
Po latach doświadczeń w kierowaniu ludźmi zmieniłem tezę o “łzach, bólu i cierpeniu” na dogmat “najlepsze rzeczy powstają z serca”.

Pracując w jednej z firm projektowych na własne oczy widziałem jak 10 grafików wykonuje projekty reklamowe na zlecenie klienta. Każdy z nich wykonuje ten sam projekt. Każda z 10 prac przedstawianych jest klientowi. Klient wybiera projekt ostateczny. Grafik którego projekty w ciągu miesiąca były najczęściej wybierane dostaje najwyższą premię, a najsłabszy jest zamieniany nowo zatrudnioną osobą z rekrutacji. Jest to klasyczny przykład traktowania ludzi jak przedmioty. Graficy szybko wypalali się w swoich pomysłach. Brak im było ogólnej motywacji, nie mówiąc już o inspiracji ! Przez słabą koniunkturę i brak pracy na rynku, starali się jak najdłużej utrzymać w firmie i projektować ulotki, opakowania kartonowe, broszury, kalendarze, teczki firmowe. Jak tylko koniunktura poprawiła się, zaczęło brakować ludzi na rynku przeszli do konkurencji, która zapewniła im dobrewynagrodzenie i trochę więcej spokoju.

Ten przykład jest bardzo radykalny, ale pokazuje że managerowie sprzed 5 lat muszą szybko dostosować się do warunków panujących na rynku. Nie obowiązują już prawa “głodu pracy”. Teraz jest “głód zatrudnienia”. Jeśli chcesz być dobrym managerem musisz wziąć pod uwagę:

  • Zainteresowania Twoich pracowników
  • Możliwości rozwoju
  • Odpowiednią motywację pozafinansową

Musisz też wziąc pod uwagę projekty jakimi zajmują się Twoi ludzie. Na podstawie własnych doświadczeń pogrupowałem je na:

  • projekty koncepcyjne
  • projekty twórcze

W każdym z tych punktów można wprowadzić

  • projekty długoterminowe powiązane
  • projekty krótkoterminowe proste

Najprostrzym typem projektu jest projekt krótkoterminowy prosty - twórczy ;) Można do niego zakwalifikować projekt np. ulotki A4. Grafik dostaje materiały - przygotowuje ulotkę - nanosi poprawki - zapomina o temacie. Potrzebna jest mu wena twórcza, ale nie musi pracować w skupieniu przez 3 tygodnie - wystarczy 1 dzień pracy.
Projekty długoterminowe powiązane - koncepcyjne to projekty które nie mieszczą się w głowach 95% managerów w Polsce. Te 95% stawia zazwyczaj na szybką realizację projektu nie zastanawiając się “jak to działa” - byle działało. Do tego typu projektów można zakwalifikować projekty architektoniczne biurowców, centrów handlowych, złożone projekty oprogramowania (szczególnie) i wszystkie te prace w których poszczególne etapy ściśle od siebie zależą. Jeśli nad takim projektem pracuje więcej niż jeden człowiek, a manager nie ma pojęcia jak powstaje działo i nie potrafi odpowiednio zmotywować ludzi ani z nimi rozmawiać o zaistaniałych problemach - już jest pogrzebany i może pakować walizki. I nie będzie miało tu kompletnie znaczenia szczegółowość przygotowanych planów i analiz. Ludzie którzy zajmują się takimi rzeczami zazwyczaj robią to z czystej pasji ! I tę pasję trzeba w nich pielęgnować. Dając im szansę i możliwości - stworzą wspaniałe dzieła i jeszcze za to podziękują.
Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć że prowadziłem grupy ludzi którzy po 8 godzinach pracy i powrocie do domu siadali przed projektami i kontynuowali pracę. Jeden z nich powiedział: “w domu gra muzyka, żona przeszkadza, ale i tak mam komfort którego nigdy nie będę miał w firmie. Potrafię się skupić i rozwiązać szybciej niektóre łamigówki”. Nigdy nikogo nie zachęcałem do pracy po godzinach. Realizuje tylko zasadę: “najlepsze rzeczy powstają z serca”.
Wszystkim którzy dobrneli do końca mojej wypowiedzi - dziękuję. Tym którzy chcą z tego tekstu wyciągnąć wnioski - współczuję. W następnym story opiszę dlaczego w niektórych przypadkach warto poprawiać efektywność pracy poprzez nakładanie zadań ilościowo 10% przekraczające możliwości pracownika, a w niektórych nie jest to wskazane.

Zobacz inne wspisy

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.