Wstąpienie Polski do Unii Europejskiej sprawiło, że tamtejsze kraje otworzyły swoje granice oraz rynki pracy. Ma to swoje dobre strony ale również te mniej optymistyczne. Wyjazd wielu fachowców z branży budowlanej sprawił, że w kraju zrobiło się ich jak na lekarstwo. Z podstaw ekonomii wiadomo, że jeśli popyt jest duży a podaż mała to cena na rynku musi rosnąć. Tak też się stało w tym przypadku. Wynagrodzenia pracowników budowlanych musiały wzrosnąć co w konsekwencji doprowadziło do wyższych kosztów budowy domu.
Firmy budowlane podniosły swoje stawki o kilka do kilkudziesięciu procent w stosunku do poziomu z poprzednich lat. Gdyby za tą podwyżką szła jeszcze poprawa jakości czy szybkości wykonania to można by to było jeszcze przeboleć. Niestety rzeczywistość wygląda zgoła odmiennie. Często jakość wykonania robót jest dużo niższa a mały wybór spośród firm budowlanych sprawia, że trzeba długo szukać odpowiednich fachowców. Budowa domów to zajęcie bardzo intratne a głosy sprzed kilku lat, że szkoły zawodowe niedługo będą nieprzydatne dziś nie mają racji bytu. Młodzież szturmuje technika budowlane oraz wydziały budownictwa wyższych uczelni.
Czyżby historia miałą się powtórzyć. Pamiętamy słynny skecz Jana Kobuszewskiego o hydrauliku? Niedługo okaże się, że to hydraulik i budowlaniec będą panami sytuacji i tak jak za PRL-u będą dyktować warunki i wybrzydzać. Pozostanie chyba tylko przeprowadzka do Anglii w ślad za naszymi fachowcami, którzy już tam są.

Zobacz inne wspisy

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.