Taki niby zwykły tłumacz…
May 4th, 2007
Zaczęło się niewinnie… spotkałam szalenie przystojnego mężczyznę, po prostu cud natury! Tańczyło sie wspaniale, ale… właśnie zawsze musi być to “ale…” gdy zaczeliśmy rozmawiać i padło pytanie: Czym się zajmujesz?? Hmm… tłumacz przysięgły języka angielskiego … auu jeśli chodzą po ziemi ludzie bardziej monotonni od tłumaczy to czekam na Wasze email’e. Język angielski towarzyszy mi całe życie i nie potrafię zrozumieć jak można sie fascynować całe lata nad jednym, malutkim słowem: “chillout”. Przecież ono nie wymaga tłumaczenia z języka angielskiego !! Mój przystojny towarzysz doszedł do wniosku, że tak jak wszystkie polskie słowa wymagają tłumaczenia na język angielski tak… zaproponował by chillout zastąpić określeniem “muzyka o spokojnym, monotonnym i relaksacyjnym brzmieniu”!!! Wyobrażacie sobie te plakaty - Dziś w naszym lokalu króluje muzyka o monotonnym brzmieniu…
Chyba nigdy już nie zrozumiem filologów…
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.