Wciąż za dużo…

April 23rd, 2007

Wczoraj rozmawiałem z długo niewidzianą znajomą. Było miło do do czasu, kiedy zaczął się temat sylwetki jaką to ona ma…
Powiedziałem jej, że wygląda pięknie - bo ostatnio jaką ją zapamiętałem to była taką pyzą. Jak tylko rzekłem te słowa zauważyłem osłupienie na jej twarzy i po chwili z rykiem zaczęło się żalenie z jej strony. Opowiadała początki jak zaczynała odchudzanie. Ja sie na tym nie znam, ale pomyślałem - niech się wyżali, i ją wysłuchałem. Opowiem to co zapamiętałem. Wspominała, że 5 lat temu zaczynała od głodówki - trafiła do szpitala. Rodzice jej wybili takie odchudzanie z głowy. Potem próbowała jeść małego kęsa tylko wtedy gdy czuła, że jest naprawdę głodna. Pomyśleć, że tak robiła przez rok. Straciła wiele kg. Tylko, że po tym roku rzucił ją facet i w depresji zaczęła jeść jak opętana i wróciła do swojej pierwotnej wagi. Przez kolejne 3 lata stosowała suplementy diety i jakieś herbalife - wyszło jej to na dobre. No bo na moje oko wyglądała na 50kg. Ona uważa, że to dużo za dużo… Ja nie wiem co to w tych kobietach. Atrakcyjna dziewczyna a ta marudzi…

Zobacz inne wspisy

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.